Oprócz znanych barów w mieście w dość oczywistych lokalizacjach, znajdziemy tu również inne, nieco schowane, undergoundowe bary i puby, do których niewielu z was kiedykolwiek zajrzało. Dynamiczna knajpiana scena Poznania rozwija się błyskawicznie, a my odkrywamy nieco mniej znaną Domówkę, oferującą, z dala od głównego nurtu, pyszne drinki i doskonałą obsługę. Spotkaliśmy się z Mateuszem, właścicielem Domówki, aby porozmawiać o tym, jak to wszystko się zaczęło i czego możemy się spodziewać w jego podziemnej jaskini.

Cześć Mat. Powiedz nam, jak wymyśliłeś nazwę Domówka?

Cześć! Chciałem, żeby panowała u nas luźna, domowa atmosfera. Żeby ludzie, którzy do nas przychodzą czuli się jak nasi goście, nie klienci, a ludzie po drugiej stronie baru byli postrzegani jako gospodarze a nie bezosobowa obsługa. Jak na prawdziwej Domówce.

Wydajesz się być dość młody. Jakie były twoje początki w tej branży?

Miałem ogromne wsparcie od żony, przyjaciół i rodziny. Pomogli mi bardzo dużo, poczynając od wspólnego przerzucania gruzu, przez masę dobrych pomysłów, kończąc na motywowaniu i podtrzymywaniu na duchu. Własny biznes to przede wszystkim bardzo dużo pracy. Uważam, że młody wiek może tylko pomóc, bo młodzi ludzie mają więcej energii i ochoty. Jeśli ma się jeszcze takie wsparcie jakie miałem ja to wszystko jest do zrobienia.

Czy szukasz miejsca tylko na Starym Mieście, czy rozważałeś też inne dzielnice?

Znam świetne i dobrze prosperujące miejsca poza Starym Miastem. Jednak uważam, że aby lokal był autentyczny i współgrający z otoczeniem trzeba to otoczenie dobrze znać. Ja pracuję i mieszkam na Starym Mieście od ładnych paru lat, więc inna lokalizacja w moim przypadku nie wchodziła w grę.

Widziałem na twojej stronie FB, że całkiem sporo się tu dzieje. Czego możemy się spodziewać po Domówce?

Myślę, że dzięki atmosferze, która panuje w Domówce udało nam się nawiązać z ludźmi, którzy nas odwiedzają wyjątkową relację. Tłumnie przychodzili na pożegnanie odchodzących barmanów, świętowaliśmy razem takie imprezy jak Halloween ale też premierę nowego sezonu “Gry o tron”. Jeśli jest jakaś okazja, do wzniesienia kieliszka – to możecie się spodziewać, że w Domówce zostanie on wzniesiony!

Jakiego rodzaju drinki oferujesz?

Oprócz klasycznych koktajli w Domówce można spróbować cieszących się powodzeniem naszych kompozycji. Oprócz naszego stałego “Domówkowego” menu, można się spodziewać propozycji sezonowych. Latem, orzeźwiających alkoholowych lemoniad, zimą naszych autorskich herbatek z prądem. Jeśli mimo wszystko nie znajdziecie niczego dla siebie – zapytajcie barmanów – na pewno chętnie puszczą wodzę fantazji i coś dla Was zaimprowizują!

Zgaduję, że twoimi klientami są raczej młodzi ludzie, prawda?

Rzeczywiście, w dużej mierze odwiedzają nas studenci i osoby do trzydziestki. Jednak mamy także ludzi z innych grup wiekowych, którzy cenią sobie nasze drinki i klimat.

Jakich cen możemy oczekiwać? Ile kosztują na przykład twoje szoty?

Uważam, że w porównaniu z innymi lokalami w Poznaniu mamy bardzo przystępne ceny. Szot kosztuje u nas 5zł (i to bez promocji, bo w czwartki można go ustrzelić po 2,50 czyli za pół ceny!). Do tego polewamy same porządne alkohole, bez supermarketowych podróbek, a jeśli ktoś jest smakoszem znajdzie dla siebie także trunki z górnej półki.

Przypuszczam, że to twój pierwszy biznes. Czy jest ci łatwiej czy trudniej niż myślałeś?

Nigdy nie myślałem o sobie jako o optymiście ale okazuje się, że chyba nim jestem, bo wcześniej widziałem wszystko w różowych okularach. Teraz okazuje się, że własna knajpa to ciągłe nowe wyzwania i ogrom pracy. Więc myślę, że jest jednak trudniej niż myślałem, ale na pewno warto!

Co sądzili twoi rodzice, na temat pomysłu otworzenia baru?

Rodzice chyba zawsze intuicyjnie starają się uchronić swoje dzieci przed niebezpieczeństwem więc odradzali mi tego pomysłu. Ale kto nie ryzykuje nie pije szampana!

Jeśli nie stworzyłbyś Domówki, jak myślisz, co robiłbyś teraz?

Zawsze marzyłem o własnym biznesie, więc pewnie gdyby nie Domówka, to próbowałbym z czymś innym.

Każdy uwielbia mistrzostwa świata w piłce nożnej. Czy będziemy mogli oglądać mecze w Domówce?

Niestety, w Domówce nie puszczamy meczy, gdyż układ pomieszczeń nam na to za bardzo nie pozwala. Jeśli jednak znajdziemy jakiś sposób, żeby przekroczyć tę barierę – na pewno poinformujemy Was o tym na naszym Facebooku, więc koniecznie zacznijcie go śledzić! 🙂

Czy oferujesz jakieś zniżki dla studentów?

Czwartek od początku miał być u nas typowo studenckim dniem tygodnia. Jednak uznaliśmy, że nie będziemy dzielić naszych gości na studentów i pozostałych. Dlatego od początku Domówki – i pewnie do jej końca co czwartek do północy wszyscy mogą się napić wódek i wybranych whisky za połowę ceny! Organizujemy też masę innych promocji, chociażby poniedziałkową na piwo, jednak przy żadnej nie musicie okazywać legitymacji 😉

Co jest najtrudniejsze w prowadzeniu baru?

To, że często jednego dnia musisz stać za barem do 4 rano a następnego dnia o 8 rano musisz odebrać dostawę albo pójść na ważne spotkanie.

Jak widzisz przyszłość?

W każdym tygodniu staramy się ulepszać Domówkę, wprowadzać nowe elementy, uczyć się nowych rzeczy – dzięki temu mam nadzieję, że za jakiś czas Domówka, mimo że skryta w piwnicy, stanie się kultowym miejscem.

Na koniec, opisz proszę Domówkę w 3 słowach 🙂

LUDZIE, LUDZIE, LUDZIE 🙂

Loading
Center map
Traffic
Bicycling
Transit

Share on Facebook142Tweet about this on Twitter

1 COMMENT

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here