Cześć. Miło Was obie poznać. 

Patrycja: Cześć

Ola: Cześć, nam również jest miło.

Osobiście nie odwiedzam Grunwaldu zbyt często, ale za każdym razem, kiedy tu jestem widzę nowe miejsce. Wasza kafejka nie jest zupełnie nowa, prawda?

Ola: Tak, to prawda, Family Cafe istnieje od 2014 roku.

Patrycja:  Oficjalne otwarcie było 27.09.2014r

Jak rozumiem, jesteście dwiema siostrami, które razem prowadzą to miejsce…

Patrycja: Tak, zawsze pracowałyśmy razem.

Ola: Nie jest to nasza pierwsza przygoda ze wspólnym biznesem:) Prowadzimy od 6 lat salę zabaw dla dzieci Madagaskar na Osiedlu Kopernika

Powiedzcie nam, czym jest Family Cafe. Dlaczego jest to dosłownie tłumacząc: “rodzinna kawiarnia”?

Patrycja: Początkowym założeniem Family Cafe, miała być kawiarnia wraz z warsztatami dla dzieci. Kuchnia na której pracują dzisiaj kucharze, miała być miejscem zabawy kulinarnej dla najmłodszych. Już na etapie wykańczania, postanowiłyśmy zmienić plany, rozszerzyć działania i stworzyć restaurację.

Zależało nam na stworzeniu miejsca, w którym komfortowo będą czuli się zarówno dorośli jak i dzieci.

Dzisiaj organizujemy przyjęcia rodzinne, gdzie dzieci mogą wykazać się kreatywnością i poprzez zabawę rozwijać swoje zainteresowania, często wspólnie z rodzicami. Kilka razy w tygodniu odbywają się zajęcia rozwijające koordynację ruchową, umuzykalniające czy sensoryczne.

Zależało nam by biesiadowanie przy wspólnym stole połączone było z atrakcjami dla dzieci, by nie były one pominięte w oczekiwaniu na dania, stąd pomysł aby na stolikach zamiast obrusów był papier oraz kredki. Można ponieść się fantazji. Jak się okazało był to strzał w 10!, Rodzice często przenoszą ten pomysł do własnych domów i nie ma już problemu z szukaniem kartki by coś zanotować a dzieci mają dużą frajdę, gdy mogą ozdobić swoje miejsce przy stole.

Ola: Zanim powstało Family Cafe, bardzo chciałyśmy rozbudować Madagaskar, móc organizować zajęcia rodzinne i kreatywne właśnie tam. Niestety brak możliwości rozbudowy skłoniły nas do szukania nowego miejsca o innym profilu. Madagaskar został miejscem na zabawy ruchowe a Family skupia się na pracy manualnej i kreatywnej. Chciałyśmy aby Family Cafe było centrum integracji rodziców z dziećmi dlatego często organizujemy warsztaty, w których biorą udział dorośli wspólnie z dziećmi. Wystrój również miał trafić do paru pokoleń. Stare autka z czasów PRL-u, wózki dla lalek z wikliny, koniki na biegunach z dawnych czasów czy baśnie Andersena użyte do kart Menu często wywołują sentyment i chęć opowiedzenia o własnych przeżyciach ze strony starszego pokolenia, które wychowało się na tych zabawkach. Nasze płatniki, w których podajemy rachunek to „dzienniczki ucznia”  w których goście mogą oceniać dania, obsługę czy wystrój, wpisać uwagi czy podziękowania. A to kolejna forma zabawy, ponieważ można tym razem wcielić się niejako w rolę nauczyciela czy recenzenta. Projekt Family Cafe nie jest skończony, mamy plany na rozwój i dopieszczenie koncepcji, jednak jak wszystko wymaga to czasu i odpowiedniego budżetu.

Dziś obsługujemy już zlecenia zewnętrzne związane z wystrojem sal, organizacją urodzinek dla dzieci jak również cateringu dla firm czy przyjęć domowych.

Wracając do tematu, dziś to miejsce tworzą już rodziny, które nas odwiedzają i dają nam odczuć, że czują się tu dobrze i z chęcią wracają. Jesteśmy po to by pomóc oderwać się od codziennych obowiązków, umilić sobie czas i spędzić go w rodzinnym gronie.

Nazwa jest prosta. Czy to była nazwa, o której pomyślałyście od razu? Kto ją wymyślił?

Patrycja: Nazwę wybierałyśmy bardzo długo. Jako rodzina jesteśmy bardzo mocno ze sobą związani. Od zawsze pracowałyśmy z rodzicami i pracujemy do dziś. To dzięki ich wsparciu i zaangażowaniu możemy cieszyć się tym miejscem. Kropką nad ” i „ były narodziny mojej córki- Korneli. Dlatego właśnie stworzyliśmy restaurację, gdzie nade wszystko szanujemy więzi rodzinne.

Ola: Wspólnymi siłami i nie jedną burzą mózgów zadecydowaliśmy, że wszystkie ważne dla nas  wartości zawiera nazwa „ Family Cafe Centrum Kreatywnego Rozwoju”. Najbardziej banalna nazwa, okazała się najbardziej odpowiednia:)

Dlaczego po angielsku? Dlaczego nie KAWIARNIA RODZINNA?

Patrycja: Nasze plany zawsze były i są dalekosiężne, a zdecydowanie bardziej wymowna jest dla nas nazwa w języku angielskim.

Dlaczego zdecydowałyście się otworzyć Family Cafe? Czy obie wpadłyście na ten pomysł czy jedna z Was?

Patrycja: Obie interesujemy się wystrojem. Chciałyśmy stworzyć miejsce z troszkę innym charakterem, gdzie będziemy mogły wykazać się kreatywnością. Decyzja o stworzeniu takiego miejsca była wspólna.

W rzeczywistości jesteście bardziej restauracją niż kawiarnią, prawda? Czy możecie opowiedzieć nam o kuchni, którą serwujecie. Czy możemy nazwać ją slow food?

Patrycja: Na początku miała to być kawiarnia, natomiast w trakcie tworzenia tego miejsca naturalnie wyszły dodatkowe potrzeby naszych Gości. W ten sposób z koncepcji kawiarni, powstała rodzinna restauracja z posiłkami jak najbardziej slow food.

Ola: Nasza kuchnia jest nastawiona na wysoką jakość produktów, świeżość i sezonowość. Tradycyjne dania kuchni polskiej w odświeżonej, autorskiej wersji.

 

Jak to jest z Waszą współpracą? Jesteście siostrami. Kto jest szefem? 🙂

Patrycja: Pomimo tego, że obie mamy przywódcze charaktery, podzieliłyśmy obowiązki według naszych indywidualnych predyspozycji. Nauczyłyśmy się iść na kompromis, a nasze sprzeczki często prowadzą do stworzenia czegoś nowego- dużo lepszego niż początkowe idee.

Czy ten układ się sprawdza Waszym zdaniem? Czasem może być trudniej, gdy rodzina pracuje razem.

Ola: Naszym zdaniem, jest to kwestia wychowania. Zawsze dzieliłyśmy pomiędzy siebie wszystkie obowiązki.

 Patrycja: Wypracowałyśmy sobie taki układ, który w naszym wypadku sprawdza się w stu procentach:)

Czy zdarzają się Wam kłótnie na temat prowadzenia restauracji?

Patrycja: Nazwałybyśmy to burzą mózgów, nie kłótnią. J

Ola : Efekty naszych sprzeczek bardzo często prowadzą do lepszych rozwiązań

To nietypowe dla sióstr, aby otworzyć wspólnie firmę. Czy macie podobne osobowości i charaktery?

Ola: Owszem, jesteśmy do siebie podobne, mamy wspólne cele i duże ambicje natomiast na szczęście pod wieloma względami się różnimy i chyba dzięki temu nasza współpraca jest owocna.

Czy jesteście z Grunwaldu? Dlaczego zdecydowałyście się otworzyć kawiarnię właśnie na Grunwaldzie?

Patrycja: Nie, nie jesteśmy z Grunwaldu. Mieszkamy na obrzeżach Poznania. O lokalizacji decydowało przede wszystkim położenie Madagaskaru, chciałyśmy mieć możliwość w razie potrzeby szybkiego przemieszczania się z jednego lokalu do drugiego.

Ola: Brałyśmy pod uwagę również to, że w okolicy nie było kawiarni czy restauracji przyjaznej  dzieciom.

Teraz kilka szybkich:

Patrycja:

Android lub iPhone?

– iPhone

Bogaty czy wygodny?

-Ani jedno ani drugie- mądry.

Złe nawyki?

-Papierosy

Czy masz pseudonim?

– nie

Najlepsza i najgorsza rzecz związana z posiadaniem siostry?

-Najlepsza- wsparcie

-Najgorsza- zna wszystkie moje wady i słabe strony

Czy wolisz być absolutnie piękna i biedna, czy brzydka i bogata?

Piękna i biedna . Piękne serce i życie ubogie w problemy 🙂

Ola:

Android lub iPhone?

iPhone

Bogaty czy wygodny?

Szczęśliwy

Najlepsza i najgorsza rzecz związana z posiadaniem siostry?

Najlepsza- zaufanie

Najgorsza – rywalizacja

Czy wolisz być absolutnie piękna i biedna, czy brzydka i bogata?

Piękna i biedna , choć jest to trudne pytanie, bo pieniądze szczęścia nie dają ale możliwości są na pewno większe

🙂 hahaha. Dzięki za dobre odpowiedzi.

Jak w jednym zdaniu opiszecie Family Cafe?

Patrycja: Nie da się w jednym zdaniu opisać tego miejsca.

Ola: Jak tylko zaczynamy opowiadać o tym miejscu, zawsze kończy się parogodzinnym spotkaniem, gdzie pomysły i idee na rozwój się nie kończą.

Wreszcie chcielibyśmy, aby nasi użytkownicy odwiedzili „rodzinną kawiarnię”, aby sprawdzić, jak wspaniałe jest to miejsce. Czy możecie zaoferować im zniżkę, jeśli mają aplikację mobilną PULS?

Jak najbardziej, zapraszamy na rodzinne chwile ze zniżką na usługę gastronomiczną -10% 🙂

Dziękujemy za pogawędkę.

 

Share on Facebook163Tweet about this on Twitter