To był bardzo brzydki, deszczowy poranek. Deszcz zacinał o szybę, za oknem było wietrznie i mgliście. Jesień przyszła niespodziewanie. Niewiele rzeczy pomaga na chandrę tak, jak kolorowe, przepyszne śniadanie. Wybraliśmy się do nowo otwartego India Express przy Siennej 87, żeby zobaczy, jak ugości nas trzeci już lokal pod tym szyldem, nieco niepozornie schowany w jednym z budynków. Niepozorny wygląd z zewnątrz rekompensuje miks murala ze słoniami, industrialnych cegieł i loftowych żarówek zwisających z wysokiego sufitu.

Od razu powiem, że było pysznie! Śniadania jedzone na mieście to teraz duży trend. Standardowo mamy kanapki, jajecznice, owsianki… A czy kiedykolwiek przyszło wam do głowy, że równie pysznie mogą smakowa chlebki z pieca tandoori?  Wypisane kredą na tablicy menu ma sporo wege opcji (za co zawsze duży plus) i do śniadanie oferuje kawę i herbatę (chai masala, mmm!) bez limitu. Tylko co wybra ? Przemiła obsługa chętnie podpowie. Większość propozycji z menu śniadaniowego jest dość łagodna, więc posmakuje nie tylko wielbicielom pikantnych indyjskich smaków.

Na pierwszy ogień poszła OBI KA OMLATE & PLAIN DELHI PARATHA – pikantny omlet z nadzieniem z sezonowych warzyw, podawany z indyjskim chlebem paratha i chutney. Ta porcja to zdecydowanie wybór na duży głód. Jest większa od niejednego obiadu, który jadłam na mieście i brawo za to. Na pewno nie wyjdziecie głodni. Omlet był doskonale przyrządzony, miał świetną strukturę i doskonale komponował się ze słodkim, owocowym chutneyem. Jeśli to wam nie wystarczy, obok dostajecie jeszcze kilka kawałków indyjskiego chleba.

CHICKEN TIKKA PARANTHA – maślany placek z mąki razowej nadziewany kurczakiem z pieca tandoori, cebulą, papryką, zielonym chili i kolendrą, który zamówiłam ja, jest jednym z nielicznych mięsnych wyborów w śniadaniowej. To połączenie jednego z najpopularniejszego dania głównego kuchni indyjskiej i śniadania. Było pyszne, zwłaszcza z sosem na bazie jogurtu. Posmakuje nawet największym mięsożercą.

Nie mogliśmy odmówi sobie jeszcze jednej przystawki. Po wizycie w India Express toczyliśmy się do domu, ale BONDA (smażone kulki ziemniaczane z kurkumą, imbirem, cebulką, kolendrą, gorczycą i chili) były idealnym zakończeniem wizyty w India Express. Miękkie i aromatyczne, podane z dwoma rodzajami sosów okrzyknęliśmy hitem do spróbowania.

Podsumowując wizytę w lokalu – jeśli macie ochotę na pyszne, nietypowe śniadanie, do tego w bardzo przyzwoitej cenie, wybierzcie się na Sienną 87. My na pewno wrócimy spróbowa pikantnego curry z oferty lunchowej, a także chętnie zamówimy śniadanie z dowozem po ciężkiej nocy do biura. Polecam! Jeśli ściągnięcie aplikację Puls Mag, możecie rezerwować nawet do 15% taniej. Smacznego!

 

 

Share on Facebook20Tweet about this on Twitter

1 KOMENTARZ

Comments are closed.